NOWOTWORY, GUZY…..

 

Moją specjalizacją jest uzdrawianie wszystkich rodzajów NOWOTWORÓW… tych z przerzutami również ( tzw. najcięższych przypadków ).

Moja dewiza: “ULECZYĆ  NIEULECZALNE”

 

CO mówi PSYCHOSOMATYKA?
Psychosomatyka: w definicji wyrazu psychosomatyka kryje się  twierdzenie o wzajemnej zależności dwóch elementów – psychiki (duszy) i ciała. Przysłowie “w zdrowym ciele zdrowy duch i odwrotnie” w sposób fenomenalny obrazuje tą zależność. Zwolennicy  holistycznych metod uzdrawiania (do których i ja się zaliczam od ponad 30 lat ) traktują człowieka jako niepodzielną całość obejmującą ciało i psychikę; zakładają podobnie, że leczenie objawów nie powoduje wyleczenia choroby tylko co najwyżej jej zaleczenie. Dlatego tylko holistyczne  leczenie ciała (objawów) i duszy ( psychicznego podłoża choroby) daje szansę  całkowitego wyleczenia nawet tzw. “nieuleczalnych” chorób. Następstwem tego jest szukanie w pierwszym rzędzie  PRAPRZYCZYNY  “choroby” w psychice człowieka, w jego przeżyciach emocjonalnych, traumach z dzieciństwa,  przejściach życiowych, relacjach, błędnych strukturach myślowych, kumulowanym nawarstwieniu stresu, zaburzeniach itd … – jakim w trakcie swojego dotychczasowego życia był i jest poddawany. Nie mamy wątpliwości,  a co dziwniejsze i medycyna konwencjonalna nie ma także wątpliwości, że podłożem powstania większości “chorób” są procesy psychiczne.  A lekarze – sami cierpiący na chroniczny brak czasu kompletnie zaniedbują psychikę  “chorego” ograniczając się do leczenia  objawowego  przy pomocy leków, zastrzyków uśmierzających ból, resekcji, naświetlań, czy chemioterapii / sama nazwa mówi za siebie – CHEMIA!!!/

Jak wiadomo przed patologią, jaką jest “choroba”, chroni nas system immunologiczny / odpornościowy  – wrodzony i nabyty. Pierwszy z nich  określany jako nieswoisty, pierwotny lub wrodzony – przekazany został nam razem z kodem genetycznym.  Na ten system nakłada się w trakcie życia danej osoby system immunologiczny swoisty zwany też wtórnym lub adaptacyjnym charakterystyczny dla danej osoby. To odporność nabyta nakładająca się i współpracująca z pierwotną. Obie one – zespalają się tworząc barierę immunologiczną, odpierającą ataki wirusów, bakterii, patogenów, grzybów, pleśni… i blokującą powstanie chorób takich jak np. rak, stwardnienie rozsiane, łuszczyca i inne.
Jednak, niestety bariera ta nie jest stała,  jej zapobiegawcza moc ulega wahaniom i obniżeniu szczególnie, jeżeli psychika danej osoby podana jest działaniu kumulacji zjawisk stresujących.  Także czasami  owe nakładanie się systemu swoistego na nieswoisty następuje w sposób nieuporządkowany, chaotyczny  nie przynosząc porządnych efektów lub wręcz powodując różne zaburzenia funkcjonowania organizmu. Zakłócenie różnicowania komórek „dobrych” i “złych” może być tego przykładem.
Uważa się dzisiaj,  że ten pierwotny, dostarczony nam genetycznie system immunologiczny zawiera  
system autonaprawczy,  który jest prawdopodobnie w stanie samemu zreperować uszkodzenia  kodu genetycznego,  podnieść poziom bariery immunologicznej, wyprodukować hormony leczące przeróżne nawet najcięższe schorzenia, ale trzeba mu dopomóc! NAJWAŻNIEJSZE jest wzmocnienie sił obronnych organizmu ( podniesienie odporności tj. podniesienie wibracji u człowieka ) właśnie w leczeniu takiej “choroby” jak  np. nowotwór.

Diagnoza: RAK!

Ta diagnoza zawsze jest szokiem połączonym z napadem paniki . Chorzy na ogół w pierwszej chwili nie są w stanie  przyswoić sobie tego, co mówił do nich lekarz, który często nie jest także przygotowany do tego jak przekazać taką wiadomość choremu, co jeszcze wzmacnia panikę. Panika, czyli bezpośrednie zagrożenie życia: „Ta diagnoza to wyrok śmierci, to niemożliwe. Dlaczego Ja? Dlaczego teraz? Kto wyżywi rodzinę? a co dzieci!” itd. ..tysiące pytań?.

W panice ze względu na zakłócenia węzłów nerwowych trudno jest znaleźć jakąkolwiek rozsądną myśl. A panika w takiej chwili jest przecież przeogromna. Po pewnym czasie rusza “niestety” cała maszyneria medyczna, badania, analizy, chemioterapia, radioterapia, czekanie na wyniki, analizy badania itd. itd…. W międzyczasie bezsenne noce spędzone w internecie – szukanie najszybszych metod np. diety cud, suplementy, cudowne proszki, pijawki lekarskie, leczenie arsenem,  dawanie na modły itd…. Co wybrać!!! Chory żyje w permanentnym strachu. Charakterystyczne jest, że w tym czasie jeszcze nikt,  nie pomyślał o psychice!
A przecież musi być wiadomym, że bez mobilizacji systemu autonaprawczego, sił samouleczania psychiki i organizmu nawet najlepsza chemioterapia, czy radioterapia nie zadziałają optymalnie.

 

 Zaburzenia i problemy psychiczne w “chorobie” nowotworowej

Na skutek informacji o diagnozie “chorzy” mogą doświadczać okresu niestabilności emocjonalnej, który charakteryzuje się zwiększonym lękiem, depresyjnym nastrojem oraz mniejszą liczbą podejmowanych aktywności. Początkowo reakcje te są naturalną adaptacją do nowej sytuacji. Z czasem uczą się oni radzić sobie z “chorobą” oraz jej skutkami. Zdarza się, że u niektórych “chorych” po usłyszeniu diagnozy rozwijają się zaburzenia psychiczne, które wymagają specjalnego leczenia. Niekiedy, z powodu zwiększonego napięcia wynikającego z choroby nowotworowej i jej leczenia, może nastąpić nawrót lub nasilenie tych zaburzeń psychicznych, które już występowały. Ocena zaburzeń psychicznych jest ważna na każdym etapie “choroby”, gdyż dobrostan psychiczny jest istotnym elementem jakości życia osób z nowotworami. Do najczęstszych występujących zaburzeń psychicznych należą: problemy adaptacyjne, zaburzenie depresyjne oraz zaburzenia lękowe. Ich rozpoznanie jest niezwykle istotne, gdyż nieleczone zaburzenia psychiczne mają znaczący wpływ na ich funkcjonowanie. 

Objawy związane z lękiem obejmują: bezsenność, zamartwianie się, napięcie mięśni, niepokój, sporadyczne duszności, kołatanie serca, pocenie się lub zawroty głowy. Objawy związane z depresją obejmują: drażliwość, wahania nastroju, płaczliwość, słabą koncentrację, wycofanie społeczne i przemijające poczucie beznadziejności. Oznacza to, że zaburzenia adaptacyjne mogą przejawiać się objawami lęku, depresji lub obu tych zaburzeń. Do pełnej diagnozy konieczna jest informacja o wymienionych powyżej objawach oraz częstości i intensywności ich występowania. Dodatkowo istotne będą informacje dotyczące zachowania w domu i pracy, sposobów radzenia sobie z “chorobą” i obawami związanymi z nowotworem w kontekście pracy, finansów, rodzicielstwa, związków małżeńskich i rodzinnych, utraty niezależności czy seksualności. Leczenie zaburzeń adaptacyjnych ma charakter wspomagający i koncentruje się na problemie/objawie. Istotną rolę odgrywa tutaj skuteczna komunikacja na linii pacjent-lekarz-terapeuta w celu dokładnego określenia wszystkich objawów.  Dużą rolę mogą odegrać grupy wsparcia oraz psychoterapia.

DEPRESJA U CHORYCH NA RAKA.

Do objawów depresji należą utrzymujący się niski nastrój, wszechobecna utrata zainteresowań i czerpania z nich przyjemności, zaburzenia snu, zaburzenia odżywiania, opóźnienie lub pobudzenie psychomotoryczne, zmęczenie lub utrata energii, uczucie bezwartościowości lub nadmiernej winy, zmniejszona zdolność myślenia lub koncentracji oraz nawracające myśli o śmierci lub myśli samobójcze. Inne typowe objawy depresji u “chorych” to drażliwość, wycofanie społeczne, obniżony próg bólu, płaczliwość i poczucie bezradności. Jednym z największych czynników ryzyka jest wcześniejsza diagnoza depresji. Istotną rolę odgrywają także młodszy wiek, brak wsparcia społecznego, ogólny zły stan funkcjonowania oraz ból zwłaszcza kości. Depresja może być związana z krótszym czasem przeżycia, zwłaszcza w przypadku nowotworów hematologicznych. Zaburzenie to może prowadzić do zmniejszonego przestrzegania zaleceń dotyczących leczenia oraz przedłużającego się pobytu w szpitalu. Podstawowe pytanie, które powinien zadać lekarz dotyczy poczucia przygnębienia i obniżonego nastroju. Powinni oni być również obserwowani pod kątem objawów depresji, ponieważ niektórzy z nich mają znacznie bardziej obniżone samopoczucie, niż to werbalnie deklarują. Z tego samego powodu pomocne jest uzyskanie informacji odnośnie zachowania i nastroju w domu od rodziny “chorego”.  Zarówno depresja, jak i żal są związane z niepokojem, zaburzeniami snu i apetytu, słabą koncentracją i wycofaniem społecznym. Jednak Ci, którzy odczuwają żal, pomimo tego, że doświadczają fal smutku związanych ze stratą (np. niektórych funkcji), to zachowują zdolność do odczuwania przyjemności, są w stanie patrzeć w przyszłość. Tymczasem “chorzy” z depresją niczego nie oczekują i mogą przejawiać myśli samobójcze.  

ZABURZENIA LĘKOWE ZWIĄZANE Z “CHOROBĄ” NOWOTWOROWĄ.

Emocje takie jak lęk i stres związane są z funkcjonowaniem układu immunologicznego, hormonalnego oraz nerwowego, które warunkują prawidłowe funkcjonowanie organizmu. Tymczasem znaczące objawy lękowe występują u około 25% do 48% “chorych” z nowotworami, podczas gdy 2% do 14%  z zaawansowaną chorobą spełnia kryteria diagnostyczne zaburzenia lękowego. To zaburzenie może mieć postać nagłego, ostrego lęku (lęk napadowy) lub występować permanentnie, ze stałym nasileniem (lęk uogólniony). Charakterystycznymi objawami towarzyszącymi lękowi u “chorych” na raka są: rozdrażnienie, ciągłe napięcie, niemożność zrelaksowania się i odprężenia, zaburzenia koncentracji uwagi i pamięci oraz trudności z zasypianiem, nudności, bóle i zawroty głowy, uczucie drętwienia lub mrowienia.  Mogą być także podejrzliwi w stosunku do zaleceń lekarza / terapeuty lub w ogóle nie zadawać pytań z powodu paraliżującego strachu. Przyczyną lęku może być samo doświadczenie “choroby” i związane z nią zagrożenia i trudności, ale także nadużywanie substancji psychoaktywnych, niepożądane działania leków czy też niewystarczające leczenie objawów fizycznych, przede wszystkim bólu. W przypadku lęku nadmierne uspokajanie zazwyczaj nie obniża go, ale może sprawić, że wysoce niespokojni “chorzy” będą jeszcze bardziej niespokojni. U “chorych” w remisji często pojawia się lęk dotyczący nawrotu choroby. Są to obsesyjnie pojawiające się myśli o nowotworze, wynikające z obawy przed nawrotem choroby.  Są oni wówczas przekonani, że jest tylko kwestią czasu kiedy znowu usłyszą diagnozę, pomimo tego, że w danym momencie ich wyniki są bardzo dobre. Lęk ten nasila się szczególnie przed badaniami kontrolnymi. Skutkiem takich myśli mogą być określone działania, które również mogą utrudniać codzienne funkcjonowanie (np. rezygnacja z kontaktów społecznych). Obserwuje się także objawy zespołu stresu pourazowego. Mogą one wynikać z urazu psychicznego związanego z diagnozą i leczeniem, zwłaszcza jeśli “chory” doświadcza nieoczekiwanych i silnie wyniszczających skutków ubocznych leczenia. Do objawów  należą uporczywe przeżywanie traumatycznych wydarzeń, natrętne wspomnienia, niepokojące sny lub retrospekcje, wysoki niepokój emocjonalny w przypadku kontaktu z wspomnieniami o wydarzeniu, trwałe unikanie bodźców związanych z traumą oraz zwiększone pobudzenie fizjologiczne lub nadmierna czujność. Obserwuje się także wysoki poziom lęku, bezsenność, częste ataki paniki, współistniejącą depresję, nadmierny strach przed zaleceniami lekarskimi i unikanie procedur, które wywołują traumatyczne wspomnienia. Lęk jest nieodłączną częścią “choroby” onkologicznej oraz kuracji przeciwnowotworowej. Jego występowanie związane jest również z etapem wyleczenia. Najczęściej lęk dotyczy ewentualnego nawrotu czy też niedostatecznego usunięcia komórek nowotworowych z organizmu, czyli niedoleczenia. Poziom lęku zależny jest od wielu czynników: zaczynając od długości leczenia oraz jego reperkusji, trudności pojawiających się w jego trakcie, aż do skutków ubocznych samego nowotworu. 

ZABURZENIA POZNAWCZE U “CHORYCH”.

Część “chorych” skarży się na obniżenie funkcjonowania poznawczego, a konkretnie pamięci, szybkości psychomotorycznej, czasu reagowania, zdolności wzrokowo-przestrzennych, uwagi i koncentracji oraz płynności mowy. Zazwyczaj trudności te nie są bardzo uciążliwe i przemijają z czasem. Częstość występowania tego zjawiska waha się od 17 do 75%. Pomocne może okazać się tworzenie szczegółowych planów dnia, ćwiczenie umysłu (np. rozwiązywanie krzyżówek, proste ćwiczenia, nauka języka obcego), odpowiednia ilość snu i odpoczynku, aktywność fizyczna oraz ustalenie priorytetów i skupianie się na nich po kolei.

UZALEŻNIENIA I NADUŻYWANIE SUBSTANCJI.

Problemem, który pojawia się również w przypadku “chorych” jest nadużywanie substancji. W kontekście nowotworu nadużywanie substancji często objawia się jako użycie leków o działaniu przeciwlękowym, uspokajającym, nasennym czy przeciwbólowym w ilościach przekraczających dawkę zazwyczaj potrzebną do opanowania objawów. Przed wyciągnięciem wniosków, należy próbować odróżnić nadużywanie substancji od zachowań związanych z poszukiwaniem środków na dokuczający “chorym” ból, lęk czy bezsenność. Kontrola zażywania różnych substancji, leków czy alkoholu jest ważna w zaawansowanej chorobie, ponieważ niewłaściwe dawki powodują pogorszenie funkcjonowania psychicznego oraz fizycznego.

Gdy pojawia się diagnoza choroby onkologicznej, problemy natury psychologicznej są bardzo częste. Mogą one wystąpić się także później, w trakcie trwania terapii. Co ważne, trudne do udźwignięcia emocje dotykają również osób uznanych za wyleczone, gdy kuracja przeciwnowotworowa zakończyła się sukcesem. 

 

TRUDNOŚCI PSYCHOLOGICZNE U OSÓB WYLECZONYCH Z RAKA.

W pierwszej kolejności skupmy się na problemach występujących u tzw. ozdrowieńców. Trudności psychologiczne pojawiające się już po wyleczeniu z “choroby” nowotworowej, wbrew pozorom nie są rzadko spotykanym problemem. Oczywiście ich nasilenie zależy od czynników takich jak: przebieg leczenia, płeć, wiek czy zmiany w pełnionych rolach społecznych. Wyleczenie jest upragnionym i niezwykle wyczekiwanym celem osoby “chorej”, a jego osiągnięcie wiąże się z dużą gamą pozytywnych emocji. Niestety, istnieje duże prawdopodobieństwo, że w tym wyjątkowym momencie pojawią się również pewne problemy czy emocje obciążające osobę wyleczoną. Do najczęściej występujących trudności psychologicznych u ozdrowieńców zalicza się: lęk, katastrofizacje, niską samoocenę, trudności z akceptacją stanu pochorobowego, a nawet stany depresyjne.

KATASTROFIZACJE.

Kolejnym problemem mogącym pojawić się u “chorych” w fazie wyleczenia są tzw. katastrofizacje. Objawiają się one przede wszystkim odbieraniem różnych dolegliwości jako oznaki nawrotu choroby. Tutaj warto posłużyć się przykładem, który doskonale obrazuje pewien schemat mogący wystąpić w danej sytuacji. Osoba wyleczona odczuwała duży ból brzucha, który według niej był przejawem powrotu choroby nowotworowej. W momencie pojawienia się bólu i przekonania, że jest to wznowa, oprócz wyżej wymienionego objawu wystąpiły kolejne dodatkowe, takie jak: drżenie rąk czy znacząco obniżony nastrój. Rozmowa z “chorym” ujawniła, iż tydzień wcześniej odebrał on wyniki badań, które nie wykazały nic niepokojącego. Po dalszej analizie sytuacji okazało się, że “chory”, dzień wcześniej, pierwszy raz od dłuższego czasu, spożył produkt spożywczy, który mógł wywołać dolegliwości żołądkowe. Natomiast kolejne objawy pojawiły się wraz z narastającym lękiem. Oczywiście nie należy ignorować pojawiających się sygnałów, lecz analizować rolę oraz znaczenie danego objawu. W takiej sytuacji warto zadać osobie “chorej” pytania pomocnicze: Jak rozumie to, co się teraz z nią dzieje? Jakie mogą być inne sposoby na zrozumienie pojawiającego się objawu? Jakie opcje mogą być najbardziej prawdopodobne, a jakie najmniej? Warto pamiętać, że każde wątpliwości co do pojawienia się danego objawu można skonsultować z lekarzem prowadzącym bądź terapeutą.

 

ZANIŻONA SAMOOCENA U CHORYCH Z NOWOTWOREM.

Zaniżona samoocena spowodowana terapią onkologiczną czy samą chorobą jest problemem, który może pojawić się także w fazie wyleczenia. Do najczęstszych powodów jej wystąpienia można zaliczyć zabiegi chirurgiczne zostawiające widoczne ślady na ciele (np. mastektomia), skutki uboczne leczenia (utrata włosów, polineuropatia, zaburzenia erekcji, zaburzenia popędu seksualnego…) czy też przekonania stygmatyzujące osoby “chore” onkologicznie. Warto tutaj zwrócić uwagę na powód występowania niskiej samooceny. W niektórych przypadkach (takich jak np. utrata włosów) zmiany te mają charakter odwracalny (nie licząc sytuacji, w których trwale uszkodzone zostały cebulki włosów). Pomocne w takich sytuacjach jest skoncentrowanie się na ich przejściowym charakterze bądź na tymczasowych rozwiązaniach pomagających ustabilizować samoocenę (peruka, chustka). W sytuacjach, gdzie naturalna odwracalność nie jest możliwa (np. mastektomia), można zastanowić się nad uczestnictwem w grupach wsparcia osób z podobnymi doświadczeniami (mastektomia – Amazonki) lub jeśli jest taka możliwość, poddać się zabiegowi chirurgicznemu (np. rekonstrukcji piersi). Warto rozważyć indywidualne spotkanie i konsultację z terapeutą, psychoonkologiem.

STAN POCHOROBOWY

Stan pochorobowy bardzo często różni się od sytuacji, jaka miała miejsce przed diagnozą. Akceptacja nowej rzeczywistości może być niezwykle trudna, a każdy “chory” może odbierać ją w indywidualny sposób. Wiele aspektów i czynności, które do tej pory były normą, dla osoby wyleczonej może okazać się nieosiągalne i niemożliwe do wykonania. W takich przypadkach warto skupić się na pewnej „wymianie” działań niemożliwych do wykonywania na te, które są możliwe do zrobienia. Dobrze jest tutaj zwrócić uwagę na możliwie ten sam bądź zbliżony charakter zadań. Przykładem może być np. zamiana gry w piłkę nożną uniemożliwioną przez np. polineuropatię na: rozgrywki wirtualne czy uczestnictwo jako kibic w meczach na stadionie.

STANY DEPRESYJNE U “CHORYCH” ONKOLOGICZNYCH w okresie wyleczenia

Stany depresyjne pojawiające się w okresie wyleczenia należy niezwłocznie zgłaszać do lekarza prowadzącego, terapeuty, psychoonkologa. W takiej sytuacji specjalista może odpowiednio dobrać leczenie, a terapeuta/psycholog wraz z “chorym” ustalić plan psychoterapii. Do objawów, na które szczególnie należy zwrócić uwagę, należą: obniżony nastrój, problemy ze snem, myśli samobójcze, poczucie winy, zmniejszona energia oraz osłabienie koncentracji i uwagi. Problemy natury psychologicznej występujące podczas fazy wyleczenia, mogą zostać opanowane dzięki komunikowaniu ich przez samego “chorego”, który najlepiej zna siebie i jako pierwszy może zauważyć pojawiające się trudności. Nieoceniona jest również współpraca z terapeutą,  psychoonkologiem, który wspólnie z osobą wyleczoną może zminimalizować poziom pojawiających się problemów i poprawić komfort życia.

 

  TRUDNOŚCI PSYCHOLOGICZNE U RODZIN OZDROWIEŃCÓW.

Rodzina osoby wyleczonej – podobnie jak sam “chory” – również narażona jest na huśtawkę różnych emocji oraz nastrojów. Zacznijmy od sfery psychologicznej gdzie dominują: lęk, bezradność, samotność czy niepewność. W momencie udanej kuracji bliscy chcą powrócić do statusu quo występującego przed chorobą, natomiast bardzo często jest to od razu  nieosiągalne. Rodzina pragnie wyjść z etapu nieustającej troski o osobę chorą, lęku i zaniedbywania siebie. Oczekuje od osoby wyleczonej „wyjścia” z bycia w centrum zainteresowania. Dla ozdrowieńca może być to trudne. Utrata uprzywilejowanej pozycji “chorego”, która zapewnia brak wymagań ze strony otoczenia często powoduje frustracje. Może to prowadzić do wielu konfliktów w rodzinie oraz narastającego napięcia. Kolejną sferą na którą warto zwrócić uwagę w kontekście trudności rodzinnych jest sfera społeczna, a konkretnie kwestie pracy oraz zarobków. O ile dzisiejsze czasy oferują różne możliwości dotyczące pracy nawet podczas chorowania (np. praca zdalna), to są one dedykowane nielicznym zawodom. Nierzadko osoba “chora” (bądź wyleczona) nie jest w stanie wykonywać swoich obowiązków zawodowych z powodu  stanu fizycznego bądź psychicznego. Bliscy i rodzina odczuwają strach oraz niepewność dotyczącą najbliższej przyszłości (opłacenie rachunków, utrzymaniu statusu majątkowego, zapewnieniu bezpieczeństwa materialnego). Ostatnią sferą, która wpływa na odczucia członków rodziny osoby wyleczonej jest sfera egzystencjalna. Pobyt osoby chorej w szpitalu bardzo często wiąże się z konfrontacją członków rodziny z tematem śmierci i przemijania. Lęk, wzmagany przez trudne doświadczenia często towarzyszy bliskim także w trakcie remisji choroby. Oprócz tego, rodzina zaczyna sobie zdawać sprawę, że niektóre plany czy marzenia nie są już możliwe do spełnienia przez ograniczenia powstałe po leczeniu. W tym momencie następuje proces żałoby po każdym z tych planów, co może potęgować u członków rodziny smutek, poczucie straty i złość. Trudności psychologiczne i problemy występujące u ozdrowieńców oraz ich bliskich utrudniają powrót do normalnego funkcjonowania całego systemu jaki stanowi rodzina. Ważne jest, aby zauważać ich występowanie na jak najwcześniejszym etapie, aby móc je rozwiązać.

 

———-

Siła przeciwutleniaczy w diecie antyrakowej.

Jak podkreślają badacze – „ilość przeciwutleniaczy w organizmie człowieka jest wprost proporcjonalna do spodziewanej długości życia”. Zanieczyszczone środowisko w którym żyjemy, “choroby” cywilizacyjne, palenie tytoniu, alkohol, farmakologia, regularne jedzenie potraw z grilla lub smażonych na głębokim tłuszczu znacząco zwiększa nasze zapotrzebowanie na ochronne przeciwutleniacze. Warzywa i owoce obfitują w ogromną ilość różnorodnych przeciwutleniaczy, które są tak istotne dla ochrony przed rakiem. Rośliny zawierają setki aktywnych związków, określanych pod wspólną nazwą fitoskładników. Są one fundamentem diety antyrakowej. Wiele z nich, to chroniące przed rakiem antyoksydanty, które naprawiają w naszym organizmie szkody spowodowane przez wolne rodniki. Inne, takie jak selwestrole stymulują nasz układ odpornościowy i systemy obronne organizmu. Warzywa i owoce posiadają masę przeciwutleniaczy oraz związków, tzw. fitoskładników, w których zawierają się m.in. antyoksydanty zwalczające wolne rodniki oraz serwestrole, które stymulują nasz układ odpornościowy.

——-

dodatkowo

POLECANE PRODUKTY ANTYNOWOTWOROWE

♥ witamina D3 – krople SŁOŃCA ( w zwiększonych dawkach) – wspomaga leczenie chorób autoimmunologicznych poprzez wpływ na komórki szpiku kostnego. Zdecydowanie zwiększa odporność. Zapobiega powstawaniu komórek nowotworowych. Obniża ryzyko zachorowania na stwardnienie rozsiane;

♥ witamina C ( dożylne wlewy) – badania wykazały, że witamina C pomaga niszczyć komórki nowotworowe: duże dawki witaminy C blokowały wzrost guzów  raka trzustki, wątroby, prostaty i jajnika oraz mięsaka i międzybłoniaka złośliwego;

♥ Astaksantyna;

♥ węgiel lipowy leczniczy, naturalny ( z dobrego źródła);

♥ redukcja potencjału kancerogennego: czosnek i cebula, winogrona i owoce miękkie, cytrusy, warzywa kapustowate;

♥ hamowanie wzrostu komórek guzów: zielona herbata, kurkuma, soja, warzywa kapustowate, czosnek i cebula, winogrona i owoce miękkie, cytrusy, pomidory, tłuszcze omega-3;

♥ wpływ na obumieranie guza: kurkuma, soja, warzywa kapustowate, czosnek i cebula, winogrona i owoce miękki;

♥ ingerencja w proces angiogenezy: zielona herbata, kurkuma, soja, winogrona i owoce miękkie, tłuszcze omega-3;

♥ oddziaływanie na system odpornościowy: kurkuma, cytrusy, tłuszcze omega-3. 

 

Włodzimierz